środa, 31 października 2012

Shon

Podczas obozu harcerskiego odwiedził nas gość, który na co dzień zajmuje się hodowlą właśnie takich ciekawych zwierząt.Kameleony, węże, gekony, pająki i również straszyki. Widziałem straszyka pierwszy raz na rok przed tym obozem i bardzo mnie zaciekawił. Straszyk którego widziałem był straszykiem australijskim  ( budowa przypomina skorpiona ) a ja hoduję nowogwinejskiego.

Przy zakupie straszyka australijskiego nowogwinejskiego dostałem gratis. Australijski zdechł przed zrzutem pierwszej wylinki, Shon natomiast zrzucił ich już 3 i ma obecnie ok 13 centymetrów! To więc daje mi pewność, że mam samicę, mimo to zostaje ona Shonem ( kiedy miała 2 centymetry nie byłem w stanie określić płci ).

Miesiąc po zakupie Shona dostałem jeszcze dwa straszyki australijskie, niestety żaden z nich nie przeżył więc moja hodowla skupia się głownie na Shonie.

Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że hodowla tego stawonoga będzie mnie tak fascynowała. Wiem już na pewno, że kiedy Shonowi przyjdzie zakończyć żywot moje terrarium zamieszkają kolejne straszyki.

Kilka fotek z dzisiejszego czyszczenia terrarium.

poniedziałek, 29 października 2012

Znowu czwarta nad ranem

Właściwie to już piąta..


No-i co-pewnie będzie za 4 godziny rzeźnia xD

Próbna Wejherowska Drużyna Wędrownicza

Po odejściu z hufca Rumia razem z przyjacielem postanowiliśmy spróbować sił w hufcu Wejherowo. Komenda okazała się bardzo przychylna naszym staraniom i tak właśnie po kilkunastu telefonach stwierdziliśmy, że czas walczyć o swoje-chcemy mieć drużynę, chcemy zrobić z nich CzB i pokazać co to jest survival.

A to właśnie nasze świry-Roksana, Kasia i Natalia ; )


Jesteśmy po V zbiórce która bardzo fajnie nam wyszła. Pierwsze barwy poszły dla Roksany-na prawdę dużo dla nas zrobiła. No i najważniejsze-zbiórka była debiutem mojego brata-gratuluję! Tak trzymaj ziomek ; )

Czemu akurat w etykiecie paranoję? A no dlatego, że to choć na co dzień po za mną, to jednak tak silnie zakorzenione w sercu, że jest to jednak jakąś paranoją. Tak-kocham ZHP i to co umożliwia.

' Wyjdź w świat, zobacz, pomyśl-pomóż, czyli działaj ' 

wtorek, 23 października 2012

Pustki Cisowskie


Pustki cisowskie-szczerze polecam zwiedzić okoliczne lasy-cudowny klimat, szczególnie jesienią! To był kolejny wypad rowerowy z Kondim na skrzynki-stuknęło 380 na konto-jeea!

poniedziałek, 22 października 2012

Drakul-pamiętamy...

Wyprawa keszowa-Pustki Cisowskie, Łężyce.

Kolejna wyprawa keszowa. Tym razem z bratem. Celem było zdobycie 11 skrzynek, ale wedzieliśmy, że jednej z powodu braku gps'a możemy nie zdobyć a na druga zabraknie nam czasu. Tak też było, wróciliśmy więc z ( ja ) 9 i ( Kondi ) 7 skrzynkami do domu. Wynik dobry jak na trasę i czas temu poświęcony.

Kilka zdjęć z wyprawy.

 


Pogoda nam dopisała, zjazdy z górek na rowerze były zdecydowanie przyjemniejsze od wszelkich wspinaczek. Najlepiej wspominam zjazd z TPK głazu i z Łężyc do Rumii, no mistrzostwo świata!

piątek, 19 października 2012

Projekt-terrarium.

Nastała jesień, ciężki czas dla ludzi lubujących się w wypadach do lasu, z wieczorami przy ognisku itd. Postanowiliśmy stworzyć kilka projektów, które na czas ' zimnych dni ' w jakiś sposób nas zajmą. Na początek stworzyliśmy terrarium dla mojego straszyka Shona. Kilka fot z przebiegu tworzenia. 



Praktyczna rada-w przypadku cięcia w pleksie okulary okazują się niezbędne! Pleksa jest materiałem, który na prawdę rozprasza się na wszystkie strony-warto więc zadbać o bezpieczeństwo własne, żeby później nie walczyć z opiłkami w oczach.

Szkielet terrarium-na zdjęciu początkowe plany.


Terrarium nabiera wyrazu-powstają ściany boczne i dach. Najważniejsze to odpowiedni pomiar kątów.


Do stworzenia terrarium wykorzystaliśmy zwykłą sklejkę i pleksę. Sklejka posłużyła nam za ścianę tylną oraz podstawę terrarium. Jeśli chodzi o podłożę to polecam wiórki kokosowe, które zalane odpowiednią ilością wody puchną. Tak uzyskujemy naturalny klimat ( wilgotny i parny ) dla straszyków z Nowej Gwinei.

 Na końcu warto wsadzić do terrarium kilka świeżych liści  owocowych. Osobiście korzystam z liści dzikiej maliny.
Mission Complete-terrarium w domu ; )

czwartek, 18 października 2012

Uroki mojej okolicy

Korzystając z dnia wolnego i pięknej  pogody ( chociaż raz jak mam wolne nie padało ) zrobiliśmy sobie mały spacer po lesie z bardzo radosną i rozszczekaną Nuką.

Cudowne kolory jesiennych liści tworzą las bardzo pozytywnym miejscem. I tak jak jesień zawsze skłania do wielu refleksji, owianych raczej nutką negatywu tak dzisiaj było zupełnie odwrotnie.


Pozwoliłem sobie nawet na chwilę ' wyłączenia myślenia ' oddając się całkowicie chwili. Właśnie w tej chwili zacząłem zauważać w lesie detale-detale, które bardzo urozmaicają cały las.


Jak wiadomo wszystko co dobre szybko się kończy. Czas wracać do domu. Do pełni szczęścia...brakowało tylko kilku keszy! ; )


Wieczorem komenda a po komendzie kończymy z bratem projekt terrarium. Tak, to będzie ambitny wieczór.

niedziela, 14 października 2012

Jesienny wieczór

Na początek.


W drodze z pracy do domu zastanawiałem się jaką formę nadać temu blogowi. Niech chce tu swoich żali na świat czy otaczające mnie różne dziwne sceny. Z drugiej strony jestem osobą wrażliwą na wszystko co w tym świecie nie jest zgodne z normami życia. Mógłbym mieć wiele różnych za i przeciw..

Kiedyś, choć całkiem nie tak dawno, byłem bardzo buntowniczy. Prawdopodobnie to też była kwestia wieku i ogromnego wpływu muzyki, a raczej tekstów z tych utworów. Popierałem anarchistów i ich wizję. Teraz zaczynam dostrzegać coś więcej, ciągle jednak popierając tych, co walczą o swoje prawa i wolność. Ponad wszystko cenię sobie prywatność. Jest to wręcz obsesyjne bo kiedy zapalam wieczorem światło w pokoju nie pozwalam sobie na to, by ktoś zaglądał w moje okno. Natychmiast muszę je zasłonić. Osobiście nie widzę w tym nic złego. To jest takie moje.

Mam zdecydowanie coś swojego na tym świecie, jak każdy człowiek. Mam swoje i tylko swoje myśli. Mogę myśleć o wszystkim i nikt mnie za to nie ukarze. W myślach mogę układać rymy, przeklinać, źle czy dobrze życzyć. Moje myśli zabiorę ze sobą tam, gdzie przyjdzie mi skończyć życie. a zanim skończę będę miał ich taki ogrom, że nie sposób go zliczyć.

W trakcie pisania tej notatki zadzwoniła do mnie Agata. Rozmowa z nią urodziła w mojej głowie pewne wnioski, wnioski z cyklu ' z tym trzeba się przespać '.

Znajomi, przyjaciele-kto to w ogóle jest. Co to za ludzie i jak ich rozróżniamy? Czemu tak ich nazywamy i w końcu gdzie są jakieś wytyczne do ich klasyfikacji?

To chyba temat który wymaga małej przerwy.


Pewnie-można mieć wokół siebie ludzi do których w każdej chwili można napisać, zadzwonić, ale jest to znajomość z dość ograniczonym kontakcie. I to jest właśnie znajomość. Jeśli mówię o przyjaźni, to mówię o ludziach, dla których nie jestem obojętny i z wzajemnością. To już rodzaj miłości. Tak jak kocham swoją rodzinę tak samo kocham przyjaciół. Szanuje i staram się ich nie zaniedbać. Mam świadomość jak wiele dla mnie znaczą. Ciesze się każdym dniem z nimi. Ciesz się samym faktem, że po prostu są. Gdzie więc są Ci, którzy tak wiele obiecywali? Jeśli chcecie tak zwyczajnie zniknąć, to dajcie chociaż mi zrobić dla Was to, co kiedyś chciałem zrobić a czas nas podzielił. Chciałbym być czysty w tej kwestii.

Wolę zabijać prawdą, niż torturować kłamstwem. To motto na całe życie. Popieram nawet najbardziej bolesną szczerość, ale kłamstwa nienawidzę. Może właśnie dlatego, że żyłem wśród takich ludzi i zrobiłem konkretną selekcję teraz czuje się czasem dość samotnie, ale to nic. Nic nie straciłem. Zyskałem za to dużo mocniejsze węzły łączące mnie z tymi prawdziwymi. Całe życie człowiek ma coś za coś. Całe życie..

Pod koniec.







sobota, 13 października 2012

Półtusza wieprzowa

Co tu duszo mówić. To jest świnia. Świnie jak wiadomo w tym kraju się je.


Może i to wygląda dość brutalnie. Mimo to codziennie po kilka razy słyszę " Na miejscu schab panierowany " czy " Polędwiczki wieprzowe w sosie na dowóz". No to wyciągam mięcho, klepię, potem na patelnię a ludzie się tym zajadają.

Zapraszam więc do rzeźni, ciekawe ile z tych osób zjadłoby potem polskiego schabowego.

Paranoja nr 1


Egzekucyjny Pluton


Na sam początek o mojej liryce.

Teksty luźne, które nie są zwrotką do żadnego nagrania podpisuję pseudonimem literackim Lili Evans. Można to skojarzyć z książkową mamą Harryego Pottera. Ten pseudonim towarzyszy mi od początku. Dlaczego taki-po prostu mi się podoba. Nie ma w  tym nic głębszego. Jest jedno dość oczywiste ' ale'. Nie będę jednak tłumaczył dlaczego.

Jeśli chodzi o teksty do muzyki, to podpisuję je tak jak do mnie mówią przyjaciele-pichu. Są to ciężkie w odbiorze teksty, pełne brutalnych scen czy zakończeń, jeżeli jest fabuła. Do ich pisania skłania mnie wszystko to, co do tej pory w życiu widziałem. Szczerze mówiąc-nic w tym świecie nie jest już dla mnie szokiem.

Oczywiście występują też elementy abstrakcyjne-przesadne porno, taniec śmierci czy tortury. Jest to moja artystyczna wizja, moje paranoje.

Na chwilę obecną kompletuje teksty na płytę. Planuje nagrać 11 kawałków. Dwa już powstały, czekają tylko na solidny mastering.

Teraz piszę zdecydowanie mniej niż kiedyś. Sam nie wiem czemu. Idzie jednak bardzo refleksyjny czas, czas na teksty. Jesień i Zima. Taa..to jest czas wielu refleksji..

Rowerowa Gdynia-Wiata Grabówek

 A to druga i niestety ostatnia tego dnia zdobyta skrzynka. Takie wiaty można znaleźć na trasach rowerowych w gdyńskich lasach. Jestem wielkim fanem tego typu budownictwa. Pomysł na serię skrzynek w takich miejscach-jak najbardziej jestem za.
 Tutaj autor trochę wprowadził nas w błąd-podpowiedź do skarbów brzmiała " Czyżby stolarz się pomylił? " więc zaczęliśmy szukać wszystkiego co nierówne, niesymetryczne itd. A tu psikus.
Po chwili znalazłem taką właśnie drewnianą gałkę przyczepianą pod daszkiem tablicy informacyjnej ( szkoda, że sama tablica została połamana.. ). Wewnątrz gałki znajdował się kawałek korka a na jego końcu był dziennik. I właśnie takie skrzynki uwielbiam! Widać, że autor trochę majsterkował, kombinował z patentem. To się ceni. Przyznałem rekomendację tej skrzynce.

TPK3 - Pomnik Leśników

 
Postanowiłem opisywać wszystkie zdobyte skrzynki. 

Ta akurat jest dość ciekawą -znajduje się w środku lasu. Pomnik z taką właśnie tablicą pamiątkową.

 Tablicę upodobała sobie biedronka. To już ostatnie dni, kiedy możemy obserwować tego typu owady. Próbowaliśmy zwalczyć katar kwasem mrówkowym, wkładając chusteczkę w mrowisko. Niestety-mrówki już prawie śpią, więc odpuściliśmy.
 Tak zamaskowaną skrzynkę znaleźliśmy. Dość kiepski kamuflaż, każdy kto przechodzi obok drzewa jest w stanie znaleźć nasz skarb.Postanowiłem poprawić maskowanie, przedłużając w ten sposób życie skrzynki
Tak zostawiliśmy po sobie skrzynkę. To była moje pierwsza tego dnia i 371 od początku gry.

czwartek, 11 października 2012

Rowerowa Gdynia z Kondim

Na początek mały miks odwiedzonych dzisiaj miejsc. Pogoda dopisała, rowery nie odmówiły posłuszeństwa. Tylko czas..jak zwykle zabrakło go na wszystko.

środa, 10 października 2012

Dalmierz Zeissa


Zdjęcie z wyprawy keszowej na Hel. Tutaj akurat zdobywam Dalmierz Zeissa, bardzo przyjemny kesz którego zdobycie wiąże się z małym przypływem adrenaliny.

 Wyprawa keszowa? Kesz?

Tak dokładnie. Opencaching to gra dla posiadaczy GPS, chociaż nie jest to obowiązkowe. Ja np gram bez ' giepsa'. Cała sprawa polega na szukaniu skarbów ( pojemników z fantami na wymianę ). Każdy taki skarb, posiada dziennik, w który po znalezieniu skrzynki gracze rejestrują jej znalezienie. Wymieniają fanty, cieszą się z genialnych i twórczych pomysłów ukrycia skarbu, podziwiają widoki lub po prostu czerpią radość z okoliczności zdobywania kesza. To samo robią następnie na stronie internetowej w logu skrzynki. W ten sposób nasze statystyki na stronie rosną ( skrzynki znalezione, nieznalezione, założone i wiele innych ). Ot co.

Ja gram od 2 / VII / 2009 r i znalazłem do tej pory 372 skrzynki w różnych miejscach w kraju.
Wyciągam z tej gry bardzo wiele radości. Gdyby nie ta gra nigdy nie poznałbym tych wszystkich miejsc ww swojej okolicy.

Serdecznie polecam Opencaching ; )