Wyruszyliśmy chwilę po 10 z miotłami, wodą i płynem gotowi sprzątnąć obelisk tak, jak jeszcze nikt nie posprzątał.
Na miejscu zastaliśmy pomnik cały w liściach a obok spoczywało kilka worków ze starymi zniczami i śmieciami. Z tego co wiem, to spoczywały tam za sprawą pewnej pani nauczycielki, która kazała swoim uczniom zostawić je tam po sprzątaniu. Ciekawe, kto je teraz wyniesie..
A to kilka zdjęć z naszego sprzątania.
Na sam koniec postanowiliśmy umyć jeszcze tablicę / drogowskaz. Ponieważ lokalne służby sprzątające chyba z daleka obijają ten znak zrobiliśmy to sami.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz